Olgierda Budrewicza słownik warszawski

Nie od dzisiaj ludzie mają niezwykłą tendencję do wywyższania się – popularną metodą na poprawienie sobie humoru kosztem innych jest krytykowanie “przyjezdnych” w wielkich miastach i kwestionowanie ich prawa do określania się mianem pełnoprawnych mieszkańców. Nieistotne, czy mowa o Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu – zasada jest podobna. Szkoda tylko, że ludzie zdają się zapominać, że samo mieszkanie (choćby od urodzenia) w jakimś mieście niewiele ma wspólnego z byciem warszawiakiem czy krakusem. Gdyby przepytać przypadkowych przechodniów z wiedzy na temat ich rodzinnego miasta, to prawdopodobnie wielu poległoby już na jednym z pierwszych pytań. Można pokusić się o stwierdzenie, że właśnie do takich osób (chociaż oczywiście nie tylko!) skierowany jest “Olgierda Budrewicza słownik warszawski”.

W książce Budrewicza, znanego i cenionego dziennikarza, podróżnika i zapalonego varsavianisty, możemy znaleźć “hasła wszelakiej maści i autoramentu, nie zawsze bezpośrednio odnoszące się do naszej stolicy, ale zawsze mniej lub bardziej z nią związane” (za przedmową pióra prof. Andrzeja Jacka Bliklego). Blisko czterystustronicowa książka poświęcona jest ludziom, wydarzeniom, miejscom i zjawiskom, ale daleko jej do suchej encyklopedycznej formy. Co prawda “słownik” w tytule może odstraszać (szczególnie tych, których mimo dawno zakończonej edukacji wciąż przechodzą dreszcze na dźwięk słowa “dyktando”), ale nie warto ulegać takim pozorom – publikacja Budrewicza jest napisana bardzo przystępnie. Chociaż styl znanego varsavianisty jest swobodny, to daleko mu do kolokwialnego i nawet wyjątkowo subiektywna krytyka, której nie brakuje, ma w sobie niezmiernie dużo elegancji. Taki luźny i często dowcipny styl sprawia, że kolejne hasła pożera się w błyskawicznym tempie. W dodatku książka jest pełna ilustracji Juliana Bohdanowicza, które dosłownie ubarwiają bardzo wiele haseł. A niezobowiązująca, wręcz karykaturalna kreska zachęca, by ten specyficzny słownik potraktować jak przyjemną i lekką przygodę, przeżywaną w wygodnym fotelu z kubkiem gorącej herbaty w ręku.

Ułożone alfabetycznie hasła podświadomie każą nam traktować trzymaną w rękach książkę jak poważne i pokaźne źródło wiedzy. Jednak najlepszym określeniem pasującym do dzieła Budrewicza jest źródło ciekawostek. Autor słownika świadomie zrezygnował z nadmiernej szczegółowości i chociaż wiele informacji ma charakter uproszczony, to jednak należy uznać to za zaletę – jednostronicowe, a czasem zaledwie kilkuzdaniowe hasła dzięki swojej pozornej lakoniczności łatwiej wpadają do głowy (i tam zostają!). Tym bardziej, że w dziele aż roi się od soczystych anegdotek. Warto także zwrócić uwagę na dobór haseł – trudno nazwać go książkowym, trudno znaleźć jakiś konkretny klucz, ale niewątpliwie Budrewicz wiedział, co robi, bo jego słownik obfituje w przeróżne, warte zapamiętania ciekawostki. Czytelnik ma okazję dowiedzieć się na przykład, że konstruktorem amerykańskiego łazika księżycowego był absolwent i wykładowca Politechniki Warszawskiej czy że w Grobie Nieznanego Żołnierza obecnie spoczywają prochy wcale nie takiego nieznanego żołnierza. Budrewicz przypomina także, że nazwa dzielnicy Żoliborz nie wzięła się znikąd i pochodzi od pewnych francuskich słów. Możemy też przeczytać co nieco o zaniku typowo warszawskiej kuchni, którą wyparły szybkie posiłki w postaci cheeseburgera, pizzy czy kebaba.

Subiektywnie, dowcipnie i wyjątkowo patriotycznie – tak można podsumować “Olgierda Budrewicza słownik warszawski”. Pomimo tytułowej warszawskości jest to publikacja zaskakująco uniwersalna – zaciekawi zarówno pasjonatów naszej aktualnej stolicy, jak i osoby, które Warszawę kojarzą głównie z Legią, Sejmem i metrem. W zasadzie każdy znajdzie tutaj coś interesującego – wartą zapamiętania opowiastkę czy fakt historyczny – bo czy się to komuś podoba, czy nie, Warszawa od dłuższego czasu bierze bardzo aktywny udział w życiu Polski i wiele wydarzeń, zjawisk i wybitnych Polaków jest z nią nierozerwalnie związanych.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.